Rozdział 2
CHodziliśmy z Harrym po parku i rozmawailiśmy, czas który razem spędziliśmy był całkiem przyjemny. NIgdy z nikim się tak nie bawiłam.
- chodź tu napijemy się czegoś- ja tylko w zamian sięuśmiechnęłam. Weszliśmy do kawiarni, a wszyskie pary oczu znajdujące się tam spoczeły na mnie.
NIe wzruszylo to mną ponieważ się już przyzwyczaiłam. Harry jak dżentelnem odsunoł mi krzesło
i pomógł mi wjechać. Usiadł zaraz na przeciwko mnie po czym zapytał
- czego się napijesz?- posłał mi swój piękny uśmiech. Tak siedieliśmy i popijaliśmy napoje przy tym rozmawiając. Po 2 godzinach stwierdziłam że muszę wracać więc Harry zaproponował odprowadzenie.
`````` 1 miesiąc puźniej ```````
Z Harrym spotykałam się prawie codziennie w studiu, dobrze się nam razem rozmawiało. Chłopak rozumiał mnie jak nikt inny, a Jane chyba coś tam kręci z Zaynem.
Dziś miałyśmy przyjść do chłopaków na jakiś wieczór filmowy czy coś w tym rozdzaju.
Będąc pod drzwiami prowadzacymi do willi naszych gwiazdeczek nie mogłam uwierzyć że oni mieszkają w tak dużym domy i to sami.
Zadzwoniłam dzwonkiem i już po chwili w drzwiach stanął uśmiechniety od ucha, do ucha Liam.
- O hej, bardzo miło że już jesteście, wejdźcie- zaprosił nas gestem ręki do środka.
- Cześć - przywitałyśmy się z resztą- ładnie mieszkacie- powiedziałam z zachwytem.
- dzięki- uśmiechnął się Harry.
- chcecie coś do picia?-
- ja poproszę wody- z uśmiechem przyklejonym do twarzy powiedziałą moja przyjaciólką po czym zasiadła na kanapie obok Zayna i od razu
zaczeli konwersacje.
- ja też poproszę, a tak właściwie pomogę ci- uśmiechnęłam się do Harrego
- chłopaki to co zawsze?- zapytał icj na co dostał tylko mruknięcie czegoś w stylu YHM
Razem z Harrym powędrowałam do kuchni która była ogromna
- to moje królewstwo - powiedział chłopak z dumą.
- naprawdę lubisz gotować?- zapytałam ze zdziwieniem.
- oczywiście, ale nie tylko gotować- rozmawialiśmy tak jeszcze z 5 minut po czym wróciliśmy do reszty,
Siedzieliśmy i oglądaliśmy jakis film który był kompletnie bez sensu, ale ok. Po kolejnych 10 minutach Harry nagle wstał i
pociągnął mnie na taras, siedzieliśmy i oglądaliśmy gwiazdy
gdzy nagle Harry zapytał
- opowiesz mi jak ton się stało że jedździsz na wózku?- od razu spuściłam głowę w dół.
- jak nie chcesz to nie mów- jest w porządku powiem Ci jeśli chcesz wiedzieć, zaczeło się półtora roku temu. Miałam wspaniałego chłopaka Daniela,
ale on miłą bardzo niebezpieczną pasję, jeździł na ścigaczu. Tamtego lata miał wypadek,
rodziców z moja młodszą siostrą nie było pojechali na wycieczkę za miasto. Nie chciałam tak bardzo jechać z nimi , chciałam zostać sama w domu.
Dostałam telefon od jego siostry że miał poważny wypadek i może nie przeżyć. Jak najszybciej wsiałam w samochód i jechałam do niego, ale stała się tragedia jakaś
rozpędzona ciężarówka wjechałą prosto we mnie. Trafiłam do szpitala w trybie natychmiastowy ze zmiarzdzonymi nogami, wstrząsieniem mózgu, połamanymi żebrami.
Od razu zadzwoniono do moich rodziców którzy jechali jak naszybciej się dało do mnie. Na trasie której oni jechali odbywały się akurat jakieś nielegalne wyścigi
jakiś samochód wyprzedzał ich z tak wielką prędkością że wgniótł ich w barierkę z taką siłą że nie przeżyli- w tej chwili w moich oczach pojawiły się łzy- w
tym dniu strciłam najważniejsze osoby w moim życiu. Moja kochana mama, tatuś, siostra i chłopak który kochał mnie do szaleństwa zmarli- w tym momencie się
rozpłakałam jak małe dziecko. Harry natychmiast mnie przytulił. Byłam mu wdzięczna że już o nic nie pyta, po prostu tu był. Po chwili gdy już się uspokoiłam nadal w ramionach Harrego, chłopak się odezwał
- przepraszam to przeze mnie się rozpłakałaś, wcale nie musiałaś mi odpowiadać. Przepraszam, przepraszam, przepraszam- już jest dobrze, nic się nie stało czasem dobrze jest sobie tak popłakać- uśmiechnęłam się do niego.
- nie myśłaś czasem że pójść na rehabilitacji?-
- myślałam, ale szanse są małe i jak bym się już zdecydowała to najpierw przed rehabilitacją czekają mnie bardzo drogie i męczące
masaże dopiero potem rehabilitacja bardzo długa i ciężka.
- ja ci pomogę - uśmiechnął się
- Co ?-
- powiedziałem że Ci pomogę .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
wszystiego najlepsze w nowym sczęśliwym roku 2014 !!!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
5 komentarzy= następny rozdział
dreams
poniedziałek, 23 grudnia 2013
wtorek, 13 sierpnia 2013
Rozdział 1
Gdy tylko odwróciłam od niego wzrok on zaczął się zbliżać. Poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu i się odwróciłam i ujrzałam bruneta z szmaragdowymi oczami i burzą loków na głowie.
- Wow, chciałem Ci tylko pogratulować talentu- powiedziała, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Dzięki- tylko na tyle w tym stanie było mnie stać.
- A tak wogólę mam na imię Harry, a ty?
-Ada, miło mi- uśmiechnęłam się.
-Piękne imię dla pięknej dziewczyny- zaczerwieniłam się, ale już po chwili mi przeszło.
- Nie takiej pięknej- powiedziałam z smutną miną.
- Dobra ja już muszę lecieć, ale mam nadzieję że jeszcze się spotkamy i będziesz mogła poznać moich przyjaciół.- powiedział po czym się uśmiechnął
- Też mam taką nadzieję.- to na tyle co go widziałam. Poszedł sobie.
~~ 2 godziny później~~
- Macie tu gdzieś pianino?- zapytałam miłego pana który nagrywał moją przyjaciółkę.
- Sala numer 69- (przypadek?!). Dość długo szukałam sali w której rzekomo znajdował się fortepian. Z pomocą takiego miłego pana którego spotkałam przypadkiem trafiłam. Gdy ujrzałam przepiękne czarne pianino odrazu się zakochałam. Podjechałam moim wózkiem inwalizdzkim i odstawiłam krzesełko. Troszkę rozciągnełam palce i zaczęłam grać dobrze znaną mi melodie (Andrzej Grabowski - Niespłnione marzenia)
Zaplątani w pajęczynę
Naszych zmarszczek, naszych wad
Nie skoczymy już na piwo
Nie pójdziemy już pod wiatr
Zachwyciły nas banały
Za taniochą poszedł sens
Tak w nas wszystko posiwiało
Że aż wierzyć nie chce się
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
Już nie dla nas puste kino
I ciemności kusy płaszcz
Już nie dla nas tanie wino
Choć pamiętasz jego smak
Już nas nie ma na peronach
Pod plecakiem zgiętych w pół
Już nie śpiewa się w wagonach: "Pitagoras bądźże zdrów!"
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
Gdzie ci chłopcy i dziewczęta?
Gdzie ta rzeka, gdzie ten las?
Jakieś "niby zaręczyny"
Mój Ty Boże! gdzie ten czas?
Już nas tu właściwie nie ma
Nawet zdjęcia przykrył kurz
Tylko ten banalny temat
Kilka nut i parę słów
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze kwiatów do zerwania
Tyle tańców do przetańczenia
Tyle książek do przeczytania
Tyle żagli do postawienia...
Nagle po sali rozległ się dźwięk oklasków. Speszona szybko odjechałam od fortepianu i ruszyłam w stronę drzwi w których stała piątka chłopców w tym Harry. Chciałam wyjechać z pomieszczenia niezauważalnie, ale mi się to nie udało.
- Przepraszam- poprosiłam aby się przesunęli.
- Ada zaczekaj, chciałem ci przedstawić moich przyjaciół- usmiechął się tak słodko więc tylko kiwnełam głową na znak że się zgadzam- to jest Zayn, Niall, Lousi i Liam- powiedział pokoleji podali mi ręke na uścisk.
- Cześć jestem Ada.- powiedziałam po czym odjechałam, a za sobą usłyszałam tylko
- Stary to ta dziewczyna o której nawijałeś całą próbę?- na te słowa Zayna Harry sturchną go łokciem.
- Zayn, zamknij się!- chłopak chyba trochę się zdenerwowała na przyjaciela.
- Pięknie śpiewasz po polsku- nagle, ni z tond, ni z owąd wypalił Liam.
- Skąd wiesz że to po polsku?- zapytałam po polsku.
- Ucze się od dwuch lat- powiedział także po polsku i posłał mi promienny usmiech który odwzajemniłam. Nic nie mówiąc odwróciłam się na moim wozku i ruszyłam w stronę Jane która na mnie czekała przed drzwiami. Nagle usłyszłam za pleców wołanie odwróciłam się i co zobaczyłam? Harre"go biegnącego w moją stronę.
- Ada, mam pytanie? - śmiało, pytaj o co chcesz- nie poszłabys ze mną może na spacer do parku i na jakieś cistko i kawe tu niedaleko?
-Chętnie tylko muszę powiedzieć przyjaciółce że nie wracam z nią, poczekaj 5 minut-
-OK- powiedział taki radosny.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Z góry chciałam przeprosić że posty nie będą ukazywać się regularnie.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Gdy tylko odwróciłam od niego wzrok on zaczął się zbliżać. Poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu i się odwróciłam i ujrzałam bruneta z szmaragdowymi oczami i burzą loków na głowie.
- Wow, chciałem Ci tylko pogratulować talentu- powiedziała, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Dzięki- tylko na tyle w tym stanie było mnie stać.
- A tak wogólę mam na imię Harry, a ty?
-Ada, miło mi- uśmiechnęłam się.
-Piękne imię dla pięknej dziewczyny- zaczerwieniłam się, ale już po chwili mi przeszło.
- Nie takiej pięknej- powiedziałam z smutną miną.
- Dobra ja już muszę lecieć, ale mam nadzieję że jeszcze się spotkamy i będziesz mogła poznać moich przyjaciół.- powiedział po czym się uśmiechnął
- Też mam taką nadzieję.- to na tyle co go widziałam. Poszedł sobie.
~~ 2 godziny później~~
- Macie tu gdzieś pianino?- zapytałam miłego pana który nagrywał moją przyjaciółkę.
- Sala numer 69- (przypadek?!). Dość długo szukałam sali w której rzekomo znajdował się fortepian. Z pomocą takiego miłego pana którego spotkałam przypadkiem trafiłam. Gdy ujrzałam przepiękne czarne pianino odrazu się zakochałam. Podjechałam moim wózkiem inwalizdzkim i odstawiłam krzesełko. Troszkę rozciągnełam palce i zaczęłam grać dobrze znaną mi melodie (Andrzej Grabowski - Niespłnione marzenia)
Zaplątani w pajęczynę
Naszych zmarszczek, naszych wad
Nie skoczymy już na piwo
Nie pójdziemy już pod wiatr
Zachwyciły nas banały
Za taniochą poszedł sens
Tak w nas wszystko posiwiało
Że aż wierzyć nie chce się
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
Już nie dla nas puste kino
I ciemności kusy płaszcz
Już nie dla nas tanie wino
Choć pamiętasz jego smak
Już nas nie ma na peronach
Pod plecakiem zgiętych w pół
Już nie śpiewa się w wagonach: "Pitagoras bądźże zdrów!"
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
Gdzie ci chłopcy i dziewczęta?
Gdzie ta rzeka, gdzie ten las?
Jakieś "niby zaręczyny"
Mój Ty Boże! gdzie ten czas?
Już nas tu właściwie nie ma
Nawet zdjęcia przykrył kurz
Tylko ten banalny temat
Kilka nut i parę słów
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze kwiatów do zerwania
Tyle tańców do przetańczenia
Tyle książek do przeczytania
Tyle żagli do postawienia...
Nagle po sali rozległ się dźwięk oklasków. Speszona szybko odjechałam od fortepianu i ruszyłam w stronę drzwi w których stała piątka chłopców w tym Harry. Chciałam wyjechać z pomieszczenia niezauważalnie, ale mi się to nie udało.
- Przepraszam- poprosiłam aby się przesunęli.
- Ada zaczekaj, chciałem ci przedstawić moich przyjaciół- usmiechął się tak słodko więc tylko kiwnełam głową na znak że się zgadzam- to jest Zayn, Niall, Lousi i Liam- powiedział pokoleji podali mi ręke na uścisk.
- Cześć jestem Ada.- powiedziałam po czym odjechałam, a za sobą usłyszałam tylko
- Stary to ta dziewczyna o której nawijałeś całą próbę?- na te słowa Zayna Harry sturchną go łokciem.
- Zayn, zamknij się!- chłopak chyba trochę się zdenerwowała na przyjaciela.
- Pięknie śpiewasz po polsku- nagle, ni z tond, ni z owąd wypalił Liam.
- Skąd wiesz że to po polsku?- zapytałam po polsku.
- Ucze się od dwuch lat- powiedział także po polsku i posłał mi promienny usmiech który odwzajemniłam. Nic nie mówiąc odwróciłam się na moim wozku i ruszyłam w stronę Jane która na mnie czekała przed drzwiami. Nagle usłyszłam za pleców wołanie odwróciłam się i co zobaczyłam? Harre"go biegnącego w moją stronę.
- Ada, mam pytanie? - śmiało, pytaj o co chcesz- nie poszłabys ze mną może na spacer do parku i na jakieś cistko i kawe tu niedaleko?
-Chętnie tylko muszę powiedzieć przyjaciółce że nie wracam z nią, poczekaj 5 minut-
-OK- powiedział taki radosny.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Z góry chciałam przeprosić że posty nie będą ukazywać się regularnie.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
poniedziałek, 29 lipca 2013
PROLOG.
Czasem marzenia się spełniają, ale nie zawsze. W większości pozostają na zawsze tylko marzeniami. Do spełniania marzeń trzeba dążyć tak jak Ada. Robiła wszystko co mogła, aby w życiu zostać kimś, ale los pokrzyżował jej plany zabierają jej rodziców w wypadku i zostawiając ją na tym świecie jako kaleke. Tak właśnie ona widziała świat-szary i niesprawiedliwy. Ada była złoto włosom dziewczyną z pięknymi długimi nogami i wielkimi marzeniami. Dziewczyna miała kolerzanke Jane z która dzieliła swoje marzenie, ale jej się to nie udało.
Pewnego razu poszła z nią do studia gdzie miała nagrywać piosenki do jej nowej płyty.
Ada cieszyła się szczęściem swojej przyjaciółki, ale było jej ciężko że ona też może spełniać marzeń. Z zamyślenia wyrwała ją Jane
- ej, słuchasz mnie wogólę?- powiedziała na co ty się zerwałaś.
- co mówiłaś?-
-prosiłam żebyś weszła do studia i coś zaśpiewała bo muszę poustawiać wszystko z tym miłym panem.
- aha, ok . a co mam zaśpiewać?- powiedziałam niepewnie będąc już w środku.
- obojętnie- odparłam
- to puść mi Forever Young- jak powiedziałam tak zrobiła już po chwili w słuchawkach można było usłyszeć muzykę i zaczęłam śpiewać.
Let's dance in style, let's dance for a while,
Heaven can wait, we're only watching the skies,
Hoping for the best but expecting the worst,
Are you gonna drop the bomb or not?
Let us die young or let us live forever,
We don't have the power but we never say never,
Sitting in a sandpit, life is a short trip,
The music's for the sad man.
Forever young, I wanna be forever Young
Do you really want to live forever, forever, forever young.
Some are like water, some are like the heat,
Some are a melody and some are the beat,
Sooner or later they all will be gone,
Why don't they stay young?
It's hard to get old without a cause,
I don't want to perish like a fading horse,
Youth is like diamonds in the sun,
And diamonds are forever...
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
So many adventures couldn't happen today,
So many songs we forgot to play,
So many dreams are swinging out of the blue,
We let them come true.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever young.
Gdy skończyłam wyszłam z szklanego pomieszczenia i ujrzałam wysokiego bruneta z burzą loków na głowie który mi się przyglądam, a co gorsza słyszał jak śpiewam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sory dopiero zaczynam ale mam nadzieje ze wam sie spodoba
Czasem marzenia się spełniają, ale nie zawsze. W większości pozostają na zawsze tylko marzeniami. Do spełniania marzeń trzeba dążyć tak jak Ada. Robiła wszystko co mogła, aby w życiu zostać kimś, ale los pokrzyżował jej plany zabierają jej rodziców w wypadku i zostawiając ją na tym świecie jako kaleke. Tak właśnie ona widziała świat-szary i niesprawiedliwy. Ada była złoto włosom dziewczyną z pięknymi długimi nogami i wielkimi marzeniami. Dziewczyna miała kolerzanke Jane z która dzieliła swoje marzenie, ale jej się to nie udało.
Pewnego razu poszła z nią do studia gdzie miała nagrywać piosenki do jej nowej płyty.
Ada cieszyła się szczęściem swojej przyjaciółki, ale było jej ciężko że ona też może spełniać marzeń. Z zamyślenia wyrwała ją Jane
- ej, słuchasz mnie wogólę?- powiedziała na co ty się zerwałaś.
- co mówiłaś?-
-prosiłam żebyś weszła do studia i coś zaśpiewała bo muszę poustawiać wszystko z tym miłym panem.
- aha, ok . a co mam zaśpiewać?- powiedziałam niepewnie będąc już w środku.
- obojętnie- odparłam
- to puść mi Forever Young- jak powiedziałam tak zrobiła już po chwili w słuchawkach można było usłyszeć muzykę i zaczęłam śpiewać.
Let's dance in style, let's dance for a while,
Heaven can wait, we're only watching the skies,
Hoping for the best but expecting the worst,
Are you gonna drop the bomb or not?
Let us die young or let us live forever,
We don't have the power but we never say never,
Sitting in a sandpit, life is a short trip,
The music's for the sad man.
Forever young, I wanna be forever Young
Do you really want to live forever, forever, forever young.
Some are like water, some are like the heat,
Some are a melody and some are the beat,
Sooner or later they all will be gone,
Why don't they stay young?
It's hard to get old without a cause,
I don't want to perish like a fading horse,
Youth is like diamonds in the sun,
And diamonds are forever...
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
So many adventures couldn't happen today,
So many songs we forgot to play,
So many dreams are swinging out of the blue,
We let them come true.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever or never.
Forever young, I wanna be forever young
Do you really want to live forever, forever young.
Gdy skończyłam wyszłam z szklanego pomieszczenia i ujrzałam wysokiego bruneta z burzą loków na głowie który mi się przyglądam, a co gorsza słyszał jak śpiewam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sory dopiero zaczynam ale mam nadzieje ze wam sie spodoba
Subskrybuj:
Posty (Atom)