wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 1

Gdy tylko odwróciłam od niego wzrok on zaczął się zbliżać. Poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu i się odwróciłam i ujrzałam bruneta z szmaragdowymi oczami i burzą loków na głowie.



- Wow, chciałem Ci tylko pogratulować talentu- powiedziała, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Dzięki- tylko na tyle w tym stanie było mnie stać.
- A tak wogólę mam na imię Harry, a ty?
-Ada, miło mi- uśmiechnęłam się.
-Piękne imię dla pięknej dziewczyny-  zaczerwieniłam się, ale już po chwili mi przeszło.
- Nie takiej pięknej- powiedziałam z smutną miną.
- Dobra ja już muszę lecieć, ale mam nadzieję że jeszcze się spotkamy i będziesz mogła poznać moich przyjaciół.- powiedział po czym się uśmiechnął
- Też mam taką nadzieję.- to na tyle co go widziałam. Poszedł sobie.
~~ 2 godziny później~~
- Macie tu gdzieś pianino?- zapytałam miłego pana który nagrywał moją przyjaciółkę.
- Sala numer 69- (przypadek?!). Dość długo szukałam sali w której rzekomo znajdował się fortepian. Z pomocą takiego miłego pana którego spotkałam przypadkiem trafiłam.  Gdy ujrzałam przepiękne czarne pianino odrazu się zakochałam. Podjechałam moim wózkiem inwalizdzkim i odstawiłam krzesełko. Troszkę rozciągnełam palce i zaczęłam grać dobrze znaną mi melodie (Andrzej Grabowski - Niespłnione marzenia)
Zaplątani w pajęczynę
Naszych zmarszczek, naszych wad
Nie skoczymy już na piwo
Nie pójdziemy już pod wiatr
Zachwyciły nas banały
Za taniochą poszedł sens
Tak w nas wszystko posiwiało
Że aż wierzyć nie chce się

A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych

Już nie dla nas puste kino
I ciemności kusy płaszcz
Już nie dla nas tanie wino
Choć pamiętasz jego smak
Już nas nie ma na peronach
Pod plecakiem zgiętych w pół
Już nie śpiewa się w wagonach: "Pitagoras bądźże zdrów!"

A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
Gdzie ci chłopcy i dziewczęta?
Gdzie ta rzeka, gdzie ten las?
Jakieś "niby zaręczyny"
Mój Ty Boże! gdzie ten czas?
Już nas tu właściwie nie ma
Nawet zdjęcia przykrył kurz
Tylko ten banalny temat
Kilka nut i parę słów
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze marzeń niespełnionych
Tyle rozmów kiedyś przerwanych
Tylu ludzi nieodwiedzonych
Tyle listów nieodpisanych
A przecież tyle jeszcze kwiatów do zerwania
Tyle tańców do przetańczenia
Tyle książek do przeczytania
Tyle żagli do postawienia...
 Nagle po sali rozległ się dźwięk oklasków. Speszona  szybko odjechałam od fortepianu i ruszyłam w stronę drzwi w których stała piątka chłopców w tym Harry.  Chciałam wyjechać z pomieszczenia niezauważalnie, ale mi się to nie udało.
- Przepraszam- poprosiłam aby się przesunęli.
- Ada zaczekaj, chciałem ci przedstawić moich przyjaciół- usmiechął się tak słodko więc tylko kiwnełam głową na znak że się zgadzam- to jest Zayn, Niall, Lousi i Liam- powiedział pokoleji podali mi ręke na uścisk.
- Cześć jestem Ada.- powiedziałam po czym odjechałam, a za sobą usłyszałam tylko
- Stary to ta dziewczyna o której nawijałeś całą próbę?- na te słowa Zayna Harry sturchną go łokciem.
- Zayn, zamknij się!- chłopak chyba trochę się zdenerwowała na przyjaciela.
- Pięknie śpiewasz po polsku- nagle, ni z tond, ni z owąd wypalił Liam.
- Skąd wiesz że to po polsku?- zapytałam po polsku.
- Ucze się od dwuch lat- powiedział także po polsku i posłał mi promienny usmiech który odwzajemniłam. Nic nie mówiąc odwróciłam się na moim wozku i ruszyłam w stronę Jane która na mnie czekała przed drzwiami. Nagle usłyszłam za pleców wołanie odwróciłam się i co zobaczyłam? Harre"go biegnącego w moją stronę.
- Ada, mam pytanie? - śmiało, pytaj o co chcesz- nie poszłabys ze mną może na spacer do parku i na jakieś cistko i kawe tu niedaleko?
-Chętnie tylko muszę powiedzieć przyjaciółce że nie wracam z nią, poczekaj 5 minut-
-OK- powiedział taki radosny.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Z góry chciałam przeprosić że posty nie będą ukazywać się regularnie.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ